Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Bądź wierny aż do śmierci, 
a dam ci wieniec życia. 
— Ap 2, 10
Reposted fromap2-10 ap2-10 viabiblia biblia
9135 b039 390
Reposted fromladypsychosexy ladypsychosexy viajabolmax jabolmax

wyjdę z siebie i nikt nie dosięgnie mnie
wbiję nowy cierń 
strzelę sobie w łeb 
już odbezpieczam następną butelkę 

ale ja nim mnie pożre lęk 
strzelę sobie w łeb w tą piękną noc 

tak wiem 
znowu matka noc ukołysze mnie 
gdy butelki szkłem strzelę sobie w łeb
/ zamiana
Reposted frommissljud missljud
0710 3173 390
Reposted fromczasnazupe czasnazupe viaCzarnyKaptur CzarnyKaptur
0171 9e3b 390
5452 e354 390
Reposted fromhardrow hardrow viaAng3ll Ang3ll
2873 040d 390

Ida (2013)

Może pokutą jest już samo bycie człowiekiem.
— Lars Saabye Christensen ‘Półbrat’
3298 bb83 390

Coil

Reposted fromaufwiedersehen aufwiedersehen
8231 0705 390
Slowdive
Reposted fromAng3ll Ang3ll
W ogóle niech mi będzie wolno poradzić pani, Małgorzato, niech się pani nigdy niczego nie boi. To rozsądne.
— Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
4707 90c1 390
Reposted fromdreckschippe dreckschippe
Może to naiwność, ale pewien cytat uderzył mnie płaskim ciosem, a refleksja... słuchajcie jaka: człowiek tworzy swoją turpistyczną zupę, celem słownej igraszki, a tutaj nie wszyscy ukształtowani i poważni. Wiem, nie można być odpowiedzialnym za całą zgraję, ale jako osoba dorosła poczuwam się do reakcji. 

Nie wszyscy w towarzystwie mają w pełni ukształtowaną psychikę, epatowanie treścią dla mnie inspirującą, może okazać się pułapką dla innych.

Wymieniłabym w tym miejscu kilka nazw celem ostrzeżenia, ale nie będę robiła kryptoreklamy waszego skurwysyństwa robaczki. Poczytam do poduszki.

Będzie dobrze dzieciak. Nie bój się prosić o pomoc. 


Jesteśmy bezwstydni? Raczej całkowici, wolni i ziemscy, bezgranicznie ziemscy. Pozbawiono nas skóry, rozmiękczono kości, odsłonięte nasze trzewia i chrząstki, wydobyto na jaw wszystko, co w czasie odprawionej przez nas mszy lub odegranego przez nas miłosnego przedstawienia, wzrastało, pociło sie i wydzielało soki. Odebrano nam nasze tajemnice, najdroższy. To własnie ja, niewolniku i panie, twoja ofiara. Rozcięta wzdłuż, niczym turkawka, nożem miłości. Rozszczepiona i pulsująca, ja. Powolna masturbacja, ja. Strużka syropu, ja. Labirynt doznań, ja. Magiczna zalążnia, nasienie, krew i rosa poranna, ja. Oto moja twarz dla ciebie, w godzinę zmysłów. To ja, kiedy dla ciebie zdzieram z siebie skórę powszednia i skórę dni świątecznych. To jest być może moja dusza. Twoja z ciebie.

Pochwała macochy / Mario Vargas Llosa

3757 4315

3 Clues to a fictitious crime, circa 1940 - 1941

Mari Mahr

Reposted fromaufwiedersehen aufwiedersehen
All I need is Louis duffel bag filled with heroin.
Reposted bydrugsisnotcominghome
Było to cierpienie bezużytecznych wnętrzności, pożółkłego ciała, lat, ktore nie miały końca. (...) Lipiec minął jak przewidzenie, jak pojedyncze przeźrocze z pustym placykiem i rozpadajacym sie blokiem. (...) Choć spędzałem samotnie w pożółkłym od potu łóżku potworne godziny, kiedy strach i ekscytacja siegaly zenitu, wiedziałem kim jestem i co mam robic, a perspektywa martwego i skostniałego zycia nie smuciła mnie; musiałem poświęcić swoje życie, żeby je wygrać. Słabość i ułomność mojego ciała, palpitacje i dusznosci, ktore mnie męczyły, okrutne sny, skatologiczne i prorocze, wszystko odpowiadalo zrodzonemu w mojej wyobraźni portretowi kogoś, kto wyrzeka się ciała, by dotrzeć do ducha i wznieść się ponad niego. (...) Żółtawe zmierzchy, które rozpościerały się miedzy starymi blokami niczym prześcieradła, bolały mnie tak, jak gdyby były moja skóra, niszczejace domy czułem jak własne trzewia. Byłem w środku i na zewnatrz, na górze i na dole, na podobienstwo embrionu w czarnym brzuchu świata. Wyobrażałem sobie niekiedy, że jestem wywrócony na druga stronę niczym rekawiczka i że zewnętrzny świat to moja krew, płuca, trzustka, limfa, żebra i kregi, podczas gdy głębia mojego ciała jest jasna, pełna słońca, księżyca i gwiazd, wypełniona Boskością.
— Travesti, Mircea Cărtărescu
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl